F1 Portal News
Wszystko ma zawsze swoj poczatek. Tak samo jest z Formula 1. Ludzie zaczynali roznie, jeden zaczal ogladac przez przypadek, innego naklonil znajomy. Jak to bylo z wami mozecie pisac na forum, ja natomiast opisze swoje poczatki z F1 tutaj.
Jak to bylo ze mna ? hmm.... Zaczelo sie jakos w 1993r. Kiedy jako 7-latek nie mialem kablowki a jedynie tuner satelitarny, ogladalem bajki na Cartoon Network . Jeśli moj tata chcial ogladac cos innego, to musialem mu pozwolic. Oczywiscie bylem strasznie zdenerwowany, gdy wlaczal mi jakies tam wyscigi co 2 tygodnie w niedziele. Jak tylko wychodzil z pokoju zmienialem kanał na bajki. Byly to czasy, gdy F1 z angielskim komentatorem leciala na Eurosporcie, a ja juz jako maly berbec troche ten jezyk znalem wiec bylo mi to na reke.
Przelom nastapil podczas zimy 93-94, kiedy to zaczalem czytac kupowany przez tate miesiecznik "Auto International". Na ostatnich stronach byl rozbudowany rodzial o sporcie i wlasnie tam opisywano przygotowania do nowego sezonu. Znajdowaly sie tam rozne ciekawostki dotyczace wszystkich teamow. Jako mlodemu kibicowi najbardziej podobal mi sie bolid Bennetona i kask Michaela Schumachera, i dlatego mu kibicowalem. Nie wiedzialem, ze jest ktos taki jak Ayrton Senna, wiec nie zaczynalem kibicowania od po prostu postawienia na najlepszego.
Seazon sie zaczal i o dziwo kazdy wyscig ogladalem z zapartym tchem. Moze nawet nie zatrzymaloby mnie przy sobie to hobby przy, gdyby nie pierwszy majowy weekend 1994. Najstraszniejszy weekend w histori Formuly 1 od kilkunastu lat. Sobota. Na torze ginie Roland Ratzenberger. Wszyscy sa pograzeni w zalobie. Niedziela. Wyscig, wiele milionow ludzi na calym swiecie sledzi transmisje telewizyjne. Na prowadzeniu jest trzykrotny mistrz swiata Ayrton Senna, ktorego bolid osiąga predkosc 200km/h i uderza w betonowy mur. Przylatuja helikoptery, ktore zabieraja go do szpitala. Ciagle zyje, ale widac, ze jest z nim ciezko. Na torze zostala czerwona kaluza krwi.
Wyscig mimo chwilowej przerwy jest kontynuowany. Wygrywa go Michael Schumacher. Doskonale pamietam jego zdruzgotany wyraz twarzy, kiedy stal na podium. O godzinie 18 caly swiat juz wie, ze juz 2 kierowca zginal w ten weekend na torze F1....
Po tych wydarzeniach wprowadzono wiele ulepszen w sferze bezpieczenstwa i zaden z kierowcow nie zginal, ale to, co sie wtedy dzialo pamietam do dzis.
Moj pierwszy sezon - 1994 byl szalenie ciekawy. W swojejmalej wideotece mam 30 minutowy skrot sezonu z japonskim komentarzem bez napisow. Wykluczenie zawodnikow walczacych o tytul i palacy sie w boksach Verstappen. Nie wspominajac o ostatnim wyscigu i wpadki Schumachera z Hillem, jedyn z najbardziej kontrowersyjnych sytuacji ostatnich lat w F1.
Kolejne sezony byly jeszcze lepsze.... a od 2006 mamy nawet Polaka Roberta Kubice ktoremu mozemy kibicowac.
